Kulinaria Ewy

Wpis

poniedziałek, 15 października 2012

Blog Forum Gdańsk 2012 i porażka z cateringiem

 

Kilkadziesiąt godzin bez snu, 16 godzin spędzonych na konferencjach i 24 godziny w pociągu, w tym ponad 12 bez ogrzewania. Tak w skrócie wyglądała moja wycieczka na Blog Forum Gdańsk.


Ogólnie z całej imprezy jestem zadowolona. Było ciekawie i dowiedziałam się wielu rzeczy, które mimo, że wydają się oczywiste, to sama na nie nie wpadłam ;).

Po niektórych wykładach miałam mieszane uczucia, ale największe rozczarowanie przeżyłam na warsztatach ze stylizacji kulinarnej. Niestety Pani Stylistka nie odzywała się prawie w ogóle i całe warsztaty poprowadził Pan Fotograf, który również nie miał za wiele do powiedzenia...nie tego się spodziewałam :(.

 

Na zdjęciu warstwowy mus z czarnej porzeczki i truskawek z (prawdopodobnie) panna cottą (nie jestem pewna, bo jadłam inną wersję), który fotografowaliśmy.

 

Podobała mi się prezentacja Doroty Kamińskiej, na temat kręcenia filmów kulinarnych. Jej wskazówki mam zamiar wkrótce wykorzystać w praktyce :).

 

Dorota i jej niesamowite nogi ;)

Ogromnym plusem była też możliwość poznania wspaniałych ludzi, z którymi łączy mnie wspólna pasja. Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś spotkamy się w "realu", a nie tylko na blogach :).

A żeby na koniec nie było tak słodko, to napiszę kilka słów o cateringu na Blog Forum. Niestety nie wiem z jakiej restauracji był zamawiany lunch, ale tak paskudnego obiadu chyba nigdy w życiu nie jadłam! Jedyne co mnie zmusiło do skończenia swojej porcji, to fakt, że byłam już naprawdę bardzo głodna, a perspektywa picia czwartej kawy na pusty żołądek, nie była zbyt zachęcająca.

Zdecydowałam się na "polędwiczki" z dorsza w sosie pomidorowym, ziemniaki i gotowane warzywa. O ile do warzyw ciężko się było przyczepić, bo były ugotowane na półtwardo, tak jak lubię, to ziemniaki wołały o pomstę do nieba! Były niedogotowane z bardzo mocno wyczuwalnym, piekącym posmakiem sody oczyszczonej! Ryba była sucha, pełna ości i kompletnie niedoprawiona. Poza tym kucharz, który wmawiał mi, że dorsz ma polędwicę, powinien się chyba cofnąć do szkoły... ŻADNA RYBA NIE MA POLĘDWICY!!!

Niesławny lunch

Na osłodę wrzucam jeszcze kilka zdjęć i mam nadzieję spotkać Was w Gdańsku za rok :)

 

Sałatka z grillowanych warzyw z pseudo fetą ;) Była smaczna, choć ja podałabym ją na ciepło, a nie w temperaturze lodówkowej.

 

Desery były bardzo smaczne choć nieco przywiędłe.

I na koniec stadion.


Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
bebak21
Czas publikacji:
poniedziałek, 15 października 2012 17:39

Polecane wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

  • szana-banana napisał(a) komentarz datowany na 2012/10/15 17:47:42:

    żałuję, że nie stać było mnie na hotel, bo miałam zaproszenie bez noclegu ;'(
    pozdrawiam ciepło!,
    Szana :)

  • izaa_a napisał(a) komentarz datowany na 2012/10/15 18:52:56:

    na warsztaty i ja czekałam bardzo niestety sie na nich zawiodlam

  • veni23 napisał(a) komentarz datowany na 2012/10/17 12:56:09:

    Ten przywiędły deser był bardzo smaczny. Obiad prezentowany i tak był lepszy niż dnia poprzedniego. Wówczas podawali pstrąga, którego chyba ktoś przyprawiał ośćmi zamiast przyprawami. Z resztą chyba też to jadłaś.
    Szana-banana - przecież trzeba było pisać na forum choćby na facebooku, ktoś by Ci pomógł tanio się przekimać, a może i za darmo nawet. Jakas opcja coach-surfingowa na przykład. Chyba, że potzebne Ci są wysokie standardy ;)

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Tagi

Zakładki

Kanał informacyjny

Top Blogi
my foodgawker gallery
Napisz do mnie

Durszlak.pl
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów

Opcje Bloxa