Kulinaria Ewy

Wpisy

  • środa, 17 października 2012
    • Puszyste bułeczki z cynamonem

      Jedne z najsmaczniejszych drożdżówek, jakie kiedykolwiek piekłam. Bardzo puszyste, maślane i pięknie pachnące cynamonem. Bardzo proste do wykonania. Jeśli macie problemy z przygotowaniem ciasta drożdżowego, to na pewno Wam się uda! Przepis znalazłam tutaj i odrobinę uprościłam.

      Polecam!

       

      Składniki:

      4 szklanki mąki

      1 szklanka mleka

      2 jajka

      6 łyżek cukru

      100 g masła roztopionego i ostudzonego

      4 dag świeżych drożdży lub 2 dag suszonych

      szczypta soli

      Nadzienie:

      1/4 kostki masła roztopionego

      1/2 szklanki cukru

      4 łyżeczki cynamonu

      jajko do posmarowania

       

      Sposób przygotowania:

      Wszystkie składniki ciasta wymieszać łyżką, a następnie dobrze wyrobić mikserem z hakami. Odstawić do wyrośnięcia na ok. godzinę. Składniki nadzienia wymieszać. Ciasto rozwałkować na cienki, prostokątny placek, posmarować masą cynamonową, zwinąć jak roladę. Kroić na niewielkie plasterki. Układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, w dużych odstępach (inaczej się posklejają, tak jak moje). Odstawić na 15 minut do wyrośnięcia. Posmarować z wierzchu roztrzepanym jajkiem.

      Piec w temp. 180ºC przez ok. 15 minut, do zezłocenia.

      Smacznego!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (10) Pokaż komentarze do wpisu „Puszyste bułeczki z cynamonem”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      bebak21
      Czas publikacji:
      środa, 17 października 2012 08:14
  • poniedziałek, 15 października 2012
    • Blog Forum Gdańsk 2012 i porażka z cateringiem

       

      Kilkadziesiąt godzin bez snu, 16 godzin spędzonych na konferencjach i 24 godziny w pociągu, w tym ponad 12 bez ogrzewania. Tak w skrócie wyglądała moja wycieczka na Blog Forum Gdańsk.


      Ogólnie z całej imprezy jestem zadowolona. Było ciekawie i dowiedziałam się wielu rzeczy, które mimo, że wydają się oczywiste, to sama na nie nie wpadłam ;).

      Po niektórych wykładach miałam mieszane uczucia, ale największe rozczarowanie przeżyłam na warsztatach ze stylizacji kulinarnej. Niestety Pani Stylistka nie odzywała się prawie w ogóle i całe warsztaty poprowadził Pan Fotograf, który również nie miał za wiele do powiedzenia...nie tego się spodziewałam :(.

       

      Na zdjęciu warstwowy mus z czarnej porzeczki i truskawek z (prawdopodobnie) panna cottą (nie jestem pewna, bo jadłam inną wersję), który fotografowaliśmy.

       

      Podobała mi się prezentacja Doroty Kamińskiej, na temat kręcenia filmów kulinarnych. Jej wskazówki mam zamiar wkrótce wykorzystać w praktyce :).

       

      Dorota i jej niesamowite nogi ;)

      Ogromnym plusem była też możliwość poznania wspaniałych ludzi, z którymi łączy mnie wspólna pasja. Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś spotkamy się w "realu", a nie tylko na blogach :).

      A żeby na koniec nie było tak słodko, to napiszę kilka słów o cateringu na Blog Forum. Niestety nie wiem z jakiej restauracji był zamawiany lunch, ale tak paskudnego obiadu chyba nigdy w życiu nie jadłam! Jedyne co mnie zmusiło do skończenia swojej porcji, to fakt, że byłam już naprawdę bardzo głodna, a perspektywa picia czwartej kawy na pusty żołądek, nie była zbyt zachęcająca.

      Zdecydowałam się na "polędwiczki" z dorsza w sosie pomidorowym, ziemniaki i gotowane warzywa. O ile do warzyw ciężko się było przyczepić, bo były ugotowane na półtwardo, tak jak lubię, to ziemniaki wołały o pomstę do nieba! Były niedogotowane z bardzo mocno wyczuwalnym, piekącym posmakiem sody oczyszczonej! Ryba była sucha, pełna ości i kompletnie niedoprawiona. Poza tym kucharz, który wmawiał mi, że dorsz ma polędwicę, powinien się chyba cofnąć do szkoły... ŻADNA RYBA NIE MA POLĘDWICY!!!

      Niesławny lunch

      Na osłodę wrzucam jeszcze kilka zdjęć i mam nadzieję spotkać Was w Gdańsku za rok :)

       

      Sałatka z grillowanych warzyw z pseudo fetą ;) Była smaczna, choć ja podałabym ją na ciepło, a nie w temperaturze lodówkowej.

       

      Desery były bardzo smaczne choć nieco przywiędłe.

      I na koniec stadion.


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Blog Forum Gdańsk 2012 i porażka z cateringiem”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      bebak21
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 15 października 2012 17:39
  • niedziela, 07 października 2012
  • sobota, 29 września 2012
    • Zupa dyniowa z nutą kokosa

      W końcu nadeszła wiekopomna chwila i zdecydowałam się rozkroić moją, jedenastokilogramową dynię. Łatwe to nie było, ale z pomocą mojego największego noża udało się obejść bez ofiar.
      Na pierwszy ogień poszła zupa-krem z dyni. Jest to już druga zupa dyniowa na tym blogu, ale moim zdaniem znacznie smaczniejsza od poprzedniej. Zdecydowanie ostrzejsza, lekko orientalna, przełamana delikatnym aromatem kokosa.
      Nam bardzo smakowała, więc polecam!

      Przepis własny.

       

      Zupa dyniowa z kokosem

      Składniki:

      1,5 kg dyni obranej i pokrojonej w kostkę

      1,5 szklanki wody

      1 cebula średniej wielkości

      2 łyżki oleju sezamowego

      2 łyżki oliwy z oliwek

      2 łyżki wiórków kokosowych + 4 łyżki do uprażenia

      2 łyżki sosu ostrygowego

      3 łyżeczki garam masala

      0,5 łyżeczki chili w proszku

      sos sojowy do smaku

       

      Sposób przygotowania:

      Cebulę kroimy w piórka, podsmażamy w garnku, na oliwie, aż stanie się miękka i szklista. Dodajemy pokrojoną w kostkę dynię i jeszcze chwilę smażymy. Następnie zalewamy całość wodą, dodajemy 2 łyżki wiórków kokosowych, przykrywamy i gotujemy do miękkości dyni. Doprawiamy sosem ostrygowym, garam masalą i chili. Miksujemy blenderem na krem. Dodajemy olej sezamowy i doprawiamy sosem sojowym, tak aby zupa była wystarczająco słona. Podajemy z uprażonymi na suchej patelni wiórkami kokosowymi.

      Smacznego!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (3) Pokaż komentarze do wpisu „Zupa dyniowa z nutą kokosa”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      bebak21
      Czas publikacji:
      sobota, 29 września 2012 08:25
  • środa, 26 września 2012
    • Ciastka czekoladowe z chili

      Bardzo smaczne i bardzo pikantne, mocno czekoladowe ciasteczka. Wspaniale smakują z mocną kawą lub kubkiem zimnego mleka. Jeśli przygotujecie je dla niczego nieświadomych przyjaciół, gwarantuję Wam zaskoczenie na ich twarzach. U mnie ciastka jadły nawet dzieciaki, choć krzywiły się przy nich okrutnie ;).

      Przepis znaleziony na mojej ulubionej stronie.

       

      Ciasteczka czekoladowe z chili

       

      Składniki:

      100 g mąki pszennej

      1 łyżka kakao

      1 łyżeczka proszku do pieczenia

      1/2 łyżeczki sody oczyszczonej

      1/2 łyżeczki cynamonu

      40 g jasnego brązowego cukru

      50 g masła

      1/4 łyżeczki drobno posiekanego chili

      2 łyżki golden syrupu (może być płynny miód)

      100 g gorzkiej czekolady, drobno posiekanej

       

      Sposób przygotowania:

      Składniki suche dokładnie wymieszać. Dodać masło, syrup i czekoladę, wyrobić ciasto. Formować w kulki wielkości orzecha włoskiego, układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, w dużych odstępach. Piec przez 8-10 minut w temp. 180ºC. Po upieczeniu zostawić na blasze przez kilka minut, następnie studzić na kratce.

      Smacznego!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „Ciastka czekoladowe z chili”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      bebak21
      Czas publikacji:
      środa, 26 września 2012 07:26
  • środa, 19 września 2012
  • wtorek, 18 września 2012
  • poniedziałek, 17 września 2012
  • wtorek, 11 września 2012
    • Zupa krem z jarmużu

      Znacie jarmuż? Ja nie znałam, ale kiedy zobaczyłam go na stoisku warzywnym w jednym z marketów, postanowiłam spróbować. Dopiero w domu zaczęłam się zastanawiać co z niego zrobić. Tym sposobem cały tydzień przeleżał w lodówce, bo zupełnie o nim zapomniałam ;) (nawiasem mówiąc, wytrzymały jest, bo nic nie stracił ze swojej świeżości). Dopiero wczoraj doczekał się premiery, w prostej, warzywnej zupie - krem. Wyszła bardzo smaczna. Nawet dzieciaki się zajadały, mimo, że na początku narzekały na jej bagienny kolorek :).

      Polecam!

       

      Składniki:

      2 marchewki

      1/2 selera

      1 pietruszka

      1 duża cebula

      2 ząbki czosnku

      1/2 białej części pora

      300 g jarmużu

      liść laurowy

      3 kulki ziela angielskiego

      sól

      pieprz

      ser z zieloną pleśnią do dekoracji

       

      Sposób przygotowania:

      Warzywa (poza jarmużem) obrać, zalać 1,5 l zimnej wody, dodać ziele angielskie i liść laurowy, gotować na wolnym ogniu przez 25 minut. Warzywa i przyprawy usunąć z wywaru, zostawiając w nim czosnek i pora. Jarmuż umyć, usunąć twarde łodyżki i posiekać. Dodać do wywaru i gotować ok. 15 minut. Zmiksować na krem, doprawić solą i pieprzem. Podawać z pokruszonym serem z zieloną pleśnią.

      Smacznego!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „Zupa krem z jarmużu”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      bebak21
      Czas publikacji:
      wtorek, 11 września 2012 06:55

Wyszukiwarka

Tagi

Zakładki

Kanał informacyjny

Top Blogi
my foodgawker gallery
Napisz do mnie

Durszlak.pl
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów

Opcje Bloxa